Czy nie macie wrażenia, że nasza intymność jest coraz bardziej wykorzystywana jako sposób na zaszokowanie czy po prostu sprzedaż produktów? Chyba każdy denerwuje się, gdy z radia płyną atakujące go komunikaty o różnorodnych chorobach miejsc intymnych, problemach jelitowych czy środkach na potencję. Niestety jesteśmy wobec nich bezbronni. Nie jest to jedyny przykład na to, że nasza intymna sfera życia jest dziś afiszowana niemal na każdym kroku.

Z jednej strony to oczywiście dobrze. Jesteśmy bowiem wolni – nie musimy trzymać się ściśle wąskich norm moralnych, które nie pozwalają na to, by korzystać z życia i cieszyć się cielesnością. Ma to dobre i złe strony – bliskość jest dziś wyzwolona, ale nieco straciła na swoim uroku i tajemniczości. Nie jest już jednak dziwne korzystanie z usług takich miejsc jak sex shop [wieczor.net]. Dawniej wydawało się, że do tego typu przybytków chodzą wyłącznie dewianci i osoby lekko spaczone. Dziś prawie nikogo to nie dziwi.

W pościeli

No ale wiadomo, że każdy kij ma dwa końce. I tak nie możemy narzekać na czasy w jakich żyjemy. Pomyślcie, czy mogłybyście żyć bez tych możliwości, jakie przynosi nam współczesny świat? Ja chyba nie 🙂 Choć nie można odmówić dawniejszym czasom uroku i czaru – a zawsze ciągnie nas do tego co inne, obce, odległe. Bo przecież obrazy, które docierają do nas „z przeszłości” to tylko strzępki i wycinki. Możemy więc tylko tworzyć we własnej głowie całościowy obraz tamtych czasów.

Ale chyba każdy, kto oglądał jeden z ostatnich filmów Allena chciałby znaleźć się w Paryżu w czasach gdy żyli i tworzyli w nim najlepsi artyści w historii…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *